Poczucie obciachu

Poczucie obciachu

Już w czasach mojego dzieciństwa bardzo negatywnie reagowano na wszelką niekonsekwencję, jeżeli chodzi o rodzaj słuchanej muzyki, czytanej literatury, czy oglądanych filmów.

Szczególnie popularne w latach 80-ych i 90-ych subkultury bardzo dbały o swój wizerunek. Niemile widziane było publiczne pochwalenie się znajomością zupełnie odmiennego stylu czy gatunku, niż akceptowany w gronie znajomych.

I mimo, że od tego czasu minęło wiele lat,  mamy wolność wypowiedzi , nicy jesteśmy dorośli i dojrzali, to poczucie obciachu zostało. Wciąż trudno Nam przyznać, że wpadła nam w ucho piosenka disco polo czy spodobało niezbyt ambitne romansidło.

Statystyki  jednak nie kłamią- najlepiej nie sprzedają się ambitne pozycje literackie czy płyty  z muzyką alternatywną. Większość z Nas lubi, to co łatwe, przyjemne i  nieskomplikowane.

 I nie ma w tym nic złego. Co więcej, w mojej opinii, fakt, że spodobała Nam się piosenka popowa czy komedia romantyczna nie wyklucza, że jednocześnie docenimy muzykę jazzową czy niszowy dramat psychologiczny.

Hejt na tzw. ”kulturę niską” łatwo wytłumaczyć. Chwalenie się ambitną lekturą czy obejrzanym spektaklem teatralnym daje nam poczucie bycia lepszym, częścią zamkniętej, ekskluzywnej  elity, do której plebs nie ma dostępu. Stąd paradoksalnie fenomen wszelkich paradokumentów czy reality show. Inni są głupsi ode mnie, mają gorzej w życiu. Nasze samopoczucie od razu jest lepsze.

O ile spokojną, konstruktywną i wyważoną krytykę łatwo zrozumieć, to falę agresji jaką powoduje wspomniana ”kultura niska” przeraża. Wiele to o Nas mówi, jak bardzo się wstydzimy pewnych rzeczy.

Myślę, że w tym tkwi fenomen Doroty Masłowskiej czy Kasi Nosowskiej- umiejętnie łączą „kulturę niską” z „kulturą wysoką” oraz mają dużą dawkę dystansu i dobrego humoru. Bierzmy z nich przykład, oglądajmy , czytajmy i słuchajmy co chcemy. A jak nie chcemy- to zawsze możemy wyłączyć. Na tym m. in polega wolność.


Ewelina Pazury Kultury

Dodaj komentarz

Zamknij menu