Czy Bóg istnieje? Prawdopodobieństwo wzrosło

Czy Bóg istnieje? Prawdopodobieństwo wzrosło

W roku 1674 Antoni Leeuwenhoek dokonał makabrycznego odkrycia, które na zawsze zmieniło nasze podejście do świata.
Pod szkłem własnoręcznie zbudowanego mikroskopu odkrył finezyjne życie towarzyskie w kropli wody.
Ludzkość musiała umieścić w swojej świadomości coś, co wydawało się w tamtych czasach zupełnie idiotyczne.

„Jest w moim domu kilka kobiet – mówił Leeuwenhoek – które po przyjrzeniu się kropli octu pod mikroskopem stwierdziły, że nigdy więcej go nie użyją. A co, jeśli powie się takim ludziom, że w ustach ich mężów żyje więcej zwierząt, niż ludzi w całym królestwie?”

Większości z nas, mimo oczywistych skutków, jakie „wyrządziło” w naszym życiu odkrycie bakterii, nie rozmyśla o tym niewidocznym świecie na co dzień. Kto by się położył na poduszce pełnej roztoczy myśląc o tym, że jakaś rodzina właśnie obgryza mu naskórek. „Kurczę(!), wyjątkowo smaczny ten człowiek, muszę ci powiedzieć. Jak dzisiaj w pracy?”

Na szczęście nasze zmysły oszczędzają nam takich doznań, a ta ignorancja czyni nasze życie znośniejszym.
Od czasów Leeuwenhoeka wariatów, którzy z dziecięcą pasją obserwują niewidoczne światy, narodziło się od groma.
I dzięki tym ludziom stoimy właśnie na klifie odkrycia, które może okazać się równie przełomowe i jeszcze bardziej niewidzialne. Zupełnie poza medialnym szumem, od lat, naukowcy prowadzą badania nad ciemną materią, czyli… tak naprawdę nie wiadomo czym, co chyba jest, ale ciężko powiedzieć gdzie jest i jak wygląda. No, czyż nie idiotyczne?

Pod koniec lat 70tych dwudziestego wieku Vera Rubin, przy pomocy spektrometru Kenta Forda, zmierzyła prędkości gwiazd poruszających się wokół centrów galaktyk. No tak, po prostu je zmierzyła, kiedy wasi rodzice robili zakupy na rynku. Dzięki obliczeniu prędkości mogła obliczyć ich masy, kiedy wąsaty sprzedawca zachwalał kapustę, bujając ją na dłoni. Banał. Kiedy sumujesz masy gwiazd wychodzi ci masa całej galaktyki. Vera zauważyła, że masa różni się od tej, którą uzyskuje się tradycyjną metodą pomiaru ilości światła gwiazd, co oznaczało, że natknęła się na coś, co „waży”, ale tego nie widać.
Pani Rubin, kiedy wujek Zenek robił jajecznicę, tak po prostu zważyła Eter, o którym filozofowie dyskutowali od stuleci. Naukowcy nazwali ten Eter Ciemną Materią. Bo oni już tacy są.​

Od odkrycia Very Rubin minęło prawie pół wieku, a my nadal nie wiemy, o co tak naprawdę chodzi. Wiemy, że coś tam jest, w tej kropli octu pod mikroskopem, ale jeszcze nie wiemy co.
Nie wiemy, bo tego nie widać. Nie tam, że nie widać, bo mamy za słabe szkło. Nie widać, bo jest niewidzialne.

Wiemy tyle, że na ciemną materię, tak samo jak na naszą, ludzką, polską materię, działa grawitacja. Wiemy też, że ciemna materia jest niewidzialna i że porusza się powoli. (Widocznie ma czas, ale to zupełnie oddzielna historia.)
Istnieje teoria, że ciemna materia zbudowana jest z axionów, czyli cząstek, które nie interferują że światłem. A my potrzebujemy światła. Przez ich aspołeczne zachowanie nie widzimy ich, mimo tego, że „stoją” przed naszymi oczami.

Wynika z tego, że jest b a r d z o p r a w d o p o d o b n e praktycznie udowodnione, że istnieje obok nas niewidzialny świat. Jest tylko kwestią czasu uzyskanie narzędzi, które pozwoli nam na jego odkrycie, a konsekwencji tego spotkania nikt nie jest w stanie przewidzieć.

Nigdy jeszcze, w całej nowożytnej historii człowieka, nie byliśmy tak blisko zrozumienia rzeczy niezrozumiałych. Mówiąc górnolotnie, jeszcze nigdy nie byliśmy tak blisko rozwiązania zagadki tropu Boga.

Autor: Robe

Od odkrycia Very Rubin minęło prawie pół wieku, a my nadal nie wiemy, o co tak naprawdę chodzi. Wiemy, że coś tam jest, w tej kropli octu pod mikroskopem, ale jeszcze nie wiemy co. Nie wiemy, bo tego nie widać. Nie tam, że nie widać, bo mamy za słabe szkło. Nie widać, bo jest niewidzialne. Wiemy tyle, że na ciemną materię, tak samo jak na naszą, ludzką, polską materię, działa grawitacja. Wiemy też, że ciemna materia jest niewidzialna i że porusza się powoli. (Widocznie ma czas, ale to zupełnie oddzielna historia.) Istnieje teoria, że ciemna materia zbudowana jest z axionów, czyli cząstek, które nie interferują że światłem. A my potrzebujemy światła. Przez ich aspołeczne zachowanie nie widzimy ich, mimo tego, że „stoją” przed naszymi oczami. Wynika z tego, że jest b a r d z o p r a w d o p o d o b n e praktycznie udowodnione, że istnieje obok nas niewidzialny świat. Jest tylko kwestią czasu uzyskanie narzędzi, które pozwoli nam na jego odkrycie, a konsekwencji tego spotkania nikt nie jest w stanie przewidzieć. Nigdy jeszcze, w całej nowożytnej historii człowieka, nie byliśmy tak blisko zrozumienia rzeczy niezrozumiałych. Mówiąc górnolotnie, jeszcze nigdy nie byliśmy tak blisko rozwiązania zagadki tropu Boga.

Dodaj komentarz