Człowiek człowiekowi wilkiem…

Człowiek człowiekowi wilkiem…

Tyle się ostatnio wydarzyło, że to wszystko w głowie się nie mieści. Polska podzielona na prawą stronę, na lewą stroną i na tych, co po środku. Niby neutralni, ale najbardziej fałszywi. Bo trudno im zdecydować, którą wolą opcję. I stoją i patrzą, i wstyd im za prawych i lewych – tylko za siebie nie.

Niestety, zdarzyło się, co się zdarzyło i tego nikt już nie odwróci. Nie da się tego ominąć bokiem i udawać, że nic się nie stało.

Dzień, w którym większość z nas zdała po raz dwudziesty siódmy egzamin z wrażliwości, okazał się tragiczny w swoich skutkach.

Na oczach tysięcy czy też milionów ludzi, szaleniec w akcie desperacji zabija człowieka. Człowieka, który miał otwarte serce na potrzeby innych osób. Pomagał słabszym, dbał o mieszkańców miasta którym zarządzał…Po prostu był. A teraz go już nie ma.

Trudno obok tej śmierci przejść obojętnie. Rozmawia się o niej w drodze do pracy, przy kawie w restauracji, w szkole, na ulicy, u lekarza – dosłownie wszędzie. Połączyła ona naród ten podzielony, poszarpany emocjami ostatnich miesięcy. Ostatni raz tak zjednoczeni byliśmy po śmierci naszego rodaka – Papieża Jana Pawła II. A potem znowu wyszła z nas polska żółć, po której przyszło nam teraz lizać rany.

grafika: Marta Kosek
www.martakosek.com

Dodaj komentarz

Zamknij menu